Jak oszczędzać

Jak oszczędzać, skoro ledwo starcza do pierwszego?

W finansach osobistych siedzę już parę lat. I nie ma miesiąca, bym nie usłyszał albo nie przeczytał „no ale jak oszczędzać, skoro zarabiamy za mało?”, i tak dalej w tym samym tonie. To nie jest dobre podejście.

Czytaj także: Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy

Nie chcę wchodzić na ton coachingu. I postaram się nie wchodzić. Wierzę w to, że ludzie znajdują się w różnych sytuacjach życiowych. Jestem także przekonany, że nie wszyscy mają możliwości do tego, by zmienić swoją sytuację życiową. Tak – są sytuacje, w których nie da się samodzielnie uzdrowić swoich finansów np. choroby członków rodziny, inwalidztwo itp. Być może ten tekst nie będzie zbyt pomocny dla wielu osób, ale może okaże się pomocny chociażby dla jednej.

Czytaj także: GetBack – Polacy znów stracili oszczędności całego życia

Gdzie jesteś?

W artykule Jak przygotować się na kryzys napisałem, że należy zacząć od rachunku sumienia – usiąść i zastanowić się nad swoim życiem. Dlaczego jest takie, jakie jest? Co stanowi problem. Ale tak naprawdę, bez posługiwania się komunałami w rodzaju „bo za mało zarabiam”. Podpowiem, że w przypadku zbyt niskiej pensji problemem mogą być np. kompetencje zawodowe, które należy podnieść, aby zdobyć lepiej płatną pracę.

Jeżeli ktoś jest samotną matką z trojgiem dzieci, to rzeczywiście może mieć realny problem. Nasłuchałem się historii o samotnych matkach, które cieszą się, że dostały pracę sprzątaczki w biurze w godzinach nocnych, bo dzięki temu będą mogły jeszcze odebrać dzieci ze szkoły, posprzątać dom i ugotować obiad.

Czytaj także: Krew na Wall Street

Odpowiedz sobie zatem bardzo szczerze na pytanie – gdzie jesteś? Czy jesteś tam z własnej winy, czy rzeczywiście los był dla ciebie okrutny. A nawet jeżeli to drugie, to czy są jakiekolwiek perspektywy na zmianę w przyszłości? Dzieci w końcu osiągną pewną samodzielność i czasu będzie więcej, ale np. utracona noga nie odrośnie. Z kolei inwalidztwo nie jest wyrokiem śmierci – bardzo wielu ludzi z grupą inwalidzką realizuje się zawodowo i społecznie.

Czytaj także: Wszyscy będziemy dłużnikami

„5 zł to nie oszczędności”

Ludzie, którzy żyją w skrajnej biedzie, często uważają, że ich sytuacji nie poprawi odkładanie do skarbonki 5 zł miesięcznie. Po roku uzbiera się raptem 60 złotych. To rzeczywiście nie robi wrażenia, zwłaszcza jeżeli znacznie wyższe kwoty muszą pożyczać po rodzinie, żeby przeżyć.

No więc moim zdaniem jest to błędne przekonanie. Wyrobienie nawyku odkładania jakiejkolwiek sumy pieniędzy w sposób systematyczny, to krok absolutnie niezbędny do tego, żeby cokolwiek poprawić w swoim życiu. Nie wydaje mi się, aby jego pominięcie w jakikolwiek sposób zbliżyło kogoś do poprawy swojej sytuacji finansowej.

Czytaj także: Czy i kiedy powinniśmy „zapierdalać za miskę ryżu”?

Druga sprawa – kiedyś jedna bezdomna regularnie krążyła w okolicy mojego bloku i prosiła o dziesięć złotych na hot doga. Za dziesięć złotych można kupić mnóstwo rzeczy, którymi człowiek naje się znacznie bardziej, niż hot dogiem. Warto zastanowić się, czy dobrze wydajemy nasze pieniądze. Czy nie dałoby się ich pożytkować bardziej efektywnie.

Owszem – hot dog to niewątpliwie ciepła strawa o walorach smakowych znacznie przewyższających surową cebulę. Ale ja też k*** nie proszę swojego szefa o podwyżkę, bo nie stać mnie na kawior!!!

Czytaj także: Dlaczego w szkołach nie uczą o złocie?

A zatem…

  • Ustal, gdzie się znajdujesz i jakie masz możliwości poprawy swojej sytuacji.
  • Zastanów się, co możesz zrobić, aby zdobyć lepiej płatną pracę.
  • Zacznij doceniać wartość pieniądza – oszczędzaj tyle, ile możesz.
  • Zastanów się nad swoimi wydatkami – czy każdy wydatek jest konieczny i racjonalny?
  • Przestań szukać winy na zewnątrz – prędzej zmienisz siebie, niż świat.

Ilustracją do tekstu jest pucybut. Dlaczego akurat takie zdjęcie wybrałem? Dla mnie i pewnie dla bardzo wielu ludzi pucybut to symbol. Mówi się „od pucybuta do milionera”. A wiecie dlaczego tak się mówi? Pucybut nie siedzi i nie narzeka, tylko pucuje buty. Każda para butów to pieniądz. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. I inne stare powiedzonka. Nie ulegajmy złudzeniom dzisiejszego świata, że pieniądz jest łatwy albo że coś można dostać za darmo. Przedkładajmy uczciwą pracę nad świadczenia socjalne i pracujmy nad sobą.

No i wpadłem w ton coachowski 🙁

Czytaj także: Wolność finansowa – prawda czy mit?

Photo by Ban Yido on Unsplash